Legendy Magii Cienia

W nosie Krakena

Nie wiem dlaczego zgodziłem się zjeść tą papkę, ale smakowało gorzej niż to gówno co nam na ostatniej kampani w Borderlands gotował ten gruby zółtek. Ogólnie od tego to się ludziom nawet jebać odechciewało. Coś mi się wydaje, że musiałem coś gadać jak mnie po tym świństwie wzięlo, bo pani Nevaria kłóci się co z nami dalej mają zrobić z tą Vivien czy Vixen czy jak jej tam, nie ważne zresztą, wszystkie nazywają się tu jak dziwki w Faberterze.

Coś tak czuję, że nie dojdzie tam do porozumienia. Widziałem już trochę niezadowolenia u pani Nevarii i coś mi się wydaje, że zaraz spraw ryp….

No i jebło! Nigdy nie wiem, który z naszych czyni te hałabugi, jakby machanie mieczem było już nietaktem, ale nie będę się tu zastanawiał kiedy wejście do pieczary zamknięte, a w środku 8 uzbrojonych amazonek skacze na naszych. Do mnie oczywiście od razu 2, dobrze że chociaz te brzydsze to nie będzie tak szkoda jak im się coś stanie. Pierwsza się zamachnęła, ale byłem szybszy, oj trysnęło z niej tak, że jutro będą chyba uroczystości pogrzebowe. Druga trafiła, szczęśliwie ześlizgnęło się po pancerzu, bo mogło boleć. Ale rysowania mi zbroi nie cierpie, jak ją ciąłem w starciu w miecz to razem z ręką odpadł. Tymczasem moi towarzysze też się nieźle bawią. Bao Min też już drugą obezwładnia, Vojto przytula jakąś czarnulkę. No zdecydowanie przypomina mi to nasze wyprawy na dziwki w Faberterze… Nawet pani Nevaria turla się z burdelmamą, nic tylo błotem obrzucać. Tylko ten dziwak od czaszki zamiast się bić to klepie laską po stole. Może zgłupiał do reszty od tego świństwa ze ścian…

Rozdzielam te panienki za fraki, albo raczej za staniki, bo wiele więcej nie noszą, hehe. A one znowu swoje. Pani Nevaria ewidentnie chce nas stąd wydostać bez rozlewu krwi, no i ogólnie się z nią zgadzam tylko po co tyle gadania. Panienki i tak nam nie dadzą przecież rady. Nanoc by się tu jeszcze przydał, ale i bez niego wyjdziemy stąd z paluchem w nosie. Słucham i nie wierzę, one chyba same wpieprzają tą galaretę ze ścian, a ta to na pewno już nadużywa. Pierdoli jak to jest częścią wielkiej kałamarnicy, jej uosobieniem i że żyje już tysiące lat i ogólnie to zrobiona jest z tego gówna. Mhmm, jesteś tym co jesz…

Dobra, bo nie wytrzymam “Koniec tego pierdolenia, bierzemy ją w balerona i wychodzimy” mówię i obezwładniam ją ciosem w tą chorą główkę.

Comments

Witold_Fiore_Hess monthy

I'm sorry, but we no longer support this web browser. Please upgrade your browser or install Chrome or Firefox to enjoy the full functionality of this site.